Rzadko jeżdżę miejską komunikacją, ale niedawno miałem do tego okazję. Mając chwilę spokoju zacząłem obserwować ludzi.

Moją uwagę zwrócił fakt, iż większość osób w autobusie wyglądała tak, jakby od dłuższego czasu jechali na rezerwie – przygaszone oczy, zgarbione sylwetki, poszarzałe twarze.

Brak energii.

W całej mojej historii promowania produktów prozdrowotnych absolutnym bestsellerem jest od wielu lat suplement energetyczny.

Jego producent słusznie przewidział, że to jest odpowiednia nisza, bo im bardziej cywilizowany tryb życia prowadzimy, tym bardziej jesteśmy energetycznie wyeksploatowani.

Potrzeba mocnej kawy, aby się rano obudzić jest tak powszechna, że w tym od niej uzależnieniu nikt nie widzi żadnego problemu. Rozwój rynku napojów energetycznych „dodających skrzydeł” świadczy o gigantycznej potrzebie – miliony ludzi na całym świecie muszą w jakiś sposób stawiać się w gotowości do pracy, życia w rodzinach i wykonywania setek zadań.

Dlaczego brakuje nam energii?

Jako główni winowajcy wskazywany jest oczywiście szeroko pojęty tryb życia, czyli nadmiar stresu, niedobór ruchu. To jakby nic nowego, jasne. Jako pomysłu na rozwiązanie problemu słuchamy zdartej płyty pod tytułem „mniej stresu”.

Niby tak. Tyle, że wprowadzenie w tym zakresie istotnych zmian wymagałoby u większości z nas gruntownej przebudowy życia. A my potrzebujemy rozwiązań szybkich i skutecznych od zaraz.

Czy można znaleźć takie rozwiązania? Można!

Nie przebudujesz swoich nawyków i całego życia łatwo i szybko. Kształtowanie zwyczajów to dość żmudny proces. Ale możesz wprowadzić kilka korekt w tym, co i tak robisz codziennie – w odżywianiu!

Wiadomo ponad wszelką wątpliwość, że do ciągłego zmęczenia i braku energii przyczyniają się znacząco braki w pożywieniu. Braki tych substancji, które biorą udział w tzw. metabolizmie energetycznym, czyli o prostu są paliwem i rozpałką dla naszego wewnętrznego ognia.

Zmęczenie i depresja jest powodowana brakami w pożywieniu

Nasze ciało praktycznie non stop przetwarza paliwo na energię.
Wyobraź sobie, że pojedyncza komórka to mały piecyk, tak zwana „koza” (nie rozumiem, czemu tak właśnie nazwano wolnostojący piecyk opalany drewnem :).

Żeby wytworzyć dużo ciepła (energii) potrzebujesz porządnego, suchego drewna (pożywienie) oraz dostępu powietrza (tlenu).

Dobre paliwo i swobodny dopływ tlenu oznacza jasny płomień, dużo energii oraz mało popiołu.

Słabe paliwo + mało powietrza daje w efekcie mniej ciepła oraz dużo niedopalonych szczątków.

Jeśli drewno jest np. wilgotne, bardzo przyda się jeszcze podpałka, która pomoże wzniecić porządny płomień.
W tej metaforze paliwem jest zjadane przez nas pożywienie, tlen jest doprowadzany poprzez układ krwionośny, zaś podpałką są … witaminy z grupy B.

To właśnie brak witamin z grupy B jest głównym winowajcą dla przewlekłego zmęczenia po stronie pożywienia.

Dlaczego brakuje witamin z grupy B?

Są to witaminy rozpuszczalne w wodzie, których organizm nie magazynuje. Nie można się ich „najeść na zapas”, tak jak nie można się „naoddychać” na zapas powietrzem.

Witaminy B są zużywane na bieżąco, w różnej ilości, zależnie od obciążenia. Podobnie, jak silnik samochodu jadącego pod górę zużywa więcej paliwa, a gdy zjeżdża z górki, zużywa go znacznie mniej.

Tak samo człowiek będący pod ciągłym obciążeniem „spala” witamin B znacznie więcej, niż wtedy, gdy jest wypoczęty i zrelaksowany. Zaś pod obciążeniem większość z nas funkcjonuje przez większość czasu.

Nawet, jeśli zjadłeś porządne, bogate w witaminy B śniadanie, wystarczy że postoisz w porannym korku wioząc dzieci do szkoły, trochę sobie przy tym pokurwujesz, bo przecież za chwilę się spóźni i dziecko do szkoły i Ty do pracy… i tak oto cały zapas witamin B poszedł z dymem.

A co z resztą dnia?

Kolejny kłopot z witaminami B jest taki, że dość trudno je pozyskać z normalnego pożywienia w takich ilościach, jakie są potrzebne do pełnego zaspokojenia organizmu.

Skąd brać witaminy B

  • Najbogatsze w witaminy B pożywienie, to między innymi:
  • Wątróbka i nerki
  • Małże
  • Sardynki
  • Wołowina
  • Tuńczyk
  • Drożdże
  • Pstrąg
  • Łosoś
  • Wzbogacane mleko i produkty mleczne
  • Jajka

Jeśli zatem nie jesteś pożeraczem dużej ilości podrobów, wymienionych gatunków ryb oraz jajek, a jednocześnie czujesz to ciągłe zmęczenie, o którym tutaj mowa, to już wiesz dlaczego je odczuwasz.

Powyższa lista potraw pokazuje też wyraźnie, dlaczego niektórzy wegetarianie, a w szczególności weganie muszą nosić ciężkie przedmioty w kieszeniach, aby nie przewrócił ich nagły podmuch wiatru. Po prostu nie zjadają w ogóle rzeczy bogatych w witaminy B.

Odsuwając żarty na bok – zjedzenie potrzebnej ilości witamin B, tak potrzebnych do produkcji energii w komórkach jest trudne, w zasadzie ciężko z tym dyskutować.

Suplementacja witamin B

Witaminy z grupy B należą to tych, które zdecydowanie warto uzupełniać, jeśli chcemy mieć dużo energii i pozbyć się uporczywego zmęczenia.

Oto, czym warto się kierować, wybierając suplement z witaminami B, mający poprawić nasz energetyczny metabolizm.

  • Szukaj takiego suplementu, który zawiera w sobie cały zestaw witamin B.
  • Podobnie jak w przypadku każdej innej witaminy, szukaj ekstraktów naturalnych. Na opakowaniu znajdziesz na ten temat dość rzetelną informację. Informacje takie są wymagane prawem, więc jeśli na produkcie nie znajdziesz porządnego opisu składników, powinna zapalić się kontrolka z napisem „UWAGA”.
  • Pamiętaj, że w naturze żadna substancja odżywcza nie istnieje sama, zawsze jest w doborowym towarzystwie innych. Dlatego zamiast szukać „wyizolowanych”, czyli czystych witamin, wybieraj multisuplementy będące mieszanką wielu naturalnych składników.

Ze swej strony z czystym sumieniem mogę polecić preparat Nutrivi Get Up, którego sam używam, a tutaj znajdziesz dokładną o nim informację.

Co jeszcze możesz zrobić by mieć więcej energii na codzień?

Pamiętasz metaforę przyrównującą produkcję energii do działania pieca opalanego drewnem?

Kwestię paliwa mamy już za sobą, zajmijmy się teraz tlenem, którego niedostatek sprawia, że energia NIE BĘDZIE wytwarzana optymalnie. Najkrócej rzecz ujmując, chcemy doprowadzić do tego, aby tlen docierał do każdej najmniejszej komóreczki ciała bez żadnych zakłóceń i aby mogła ona z niego korzystać bez żadnych ograniczeń.

Ruszaj się, człowieku!

Pisanie po raz kolejny, że ruch jest zdrowy jest takim banałem, że już wyobrażam sobie, jak przewracasz oczami.

Ale i tak to napiszę. Ciało jest stworzone do ruchu, ale kłopot mamy taki, że cywilizowany tryb życia coraz skuteczniej eliminuje potrzeby ruchu. Wszyscy, którzy właśnie to czytamy mamy ruchu zbyt mało.

I tutaj, zamiast pisać banały, podzielę się ciekawym spostrzeżeniem na temat ilości ruchu w codziennym życiu.

Codzienny umiarkowany ruch jest lepszy niż zryw raz w tygodniu

Od dłuższego czasu noszę na nadgarstku zegarek, który śledzi poziom mojej aktywności, mierząc między innymi ilość kroków. Szczerze polecam zaopatrzenie się w taki gadżet, bowiem świadomość tego, ile masz ruchu w codziennym życiu jest absolutenie bezcenna.

Specjaliści z firmy Garmin, zapewne kierując się badaniami amerykańskich naukowców, stwierdzili, że zdrowa, minimalna ilość kroków, jakie powinniśmy przemierzać wynosi 10.000. Przy moim wzroście i długości nóg oznacza to około 8 kilometrów spaceru każdego dnia. Ponieważ moja przygoda z Garminem zaczęła się w zimie w sezonie siedzenia za biurkiem, szybko okazało się, że nawet ja, który od uprawiania sportu nie stroni, przemierzam kroków mniej niż 5.000, czyli mniej niż połowa tego, co należy.

Jestem zwolennikiem automatyzacji wszelkiego rodzaju, więc zamiast rewolucji w trybie życia, stopniowo zacząłem wprowadzać drobne korekty do mojej codzienności. Szybko okazało się, że to kolejna dziedzina życia, gdzie nawet niewielkie zmiany, zastosowane regularnie, po pewnym czasie kumulują się do dużych efektów.

Oto kilka z nich, które sprawiły, iż dzisiaj bez żadnego dodatkowego wysiłku przemierzam między 8.000 a 10.000 kroków dziennie.

  • Winda. Po prostu przestałem z niej korzystać. Wejście na moje 3 piętro piechotą zajmuje dokładnie 8 sekund więcej czasu niż wjazd windą, czyli nie wiąże się to z dodatkowym czasem.
  • Komunikacja w biurze. Wcześniej, kiedy miałem coś do załatwienia z kimś z innego działu, posługiwałem się komunikatorem lub telefonem. Teraz wolę się przejść. Zajmuje to dokładnie tyle samo czasu, a mam kilkadziesiąt dodatkowych kroków.
  • Parkowanie samochodu. Idąc np do sklepu lub na trening nie szukam miejsca możliwie najbliżej miejsca przeznaczenia. Staję Kilkadziesiat metrów dalej, na pierwszym wolnym miejscu i idę kolejne kilkaset kroków.

Chodzi mi o to, że niewielkimi, prostymi do wprowadzenia zmianami, po jakimś czasie ich efekty zaczynają się kumulować, jak procent składany w inwestycji.

Nie, nie wystarczy siłownia 2 razy w tygodniu przez godzinę

Ciekawą inspiracją jest film dokumentalny nakręcony przez BBC pod tytułem „Cała prawda o ludzkim ciele – ćwiczenia” (The Truth About Excercise). W polskiej wersji językowej znajdziesz go np. tutaj, a poniżej zwiastun na Youtube.

 

Jednym z ciekawych wniosków ze sfilmowanych tam badań jest fakt, iż kelnerka w bardze szybkiej obsługi ma znacznie więcej codziennego ruchu niż gość pracujący w biurze i biegający trzy razy w tygodniu do fitness klubu. Codzienny, wykonywany przy okazji codziennych czynności ruch jest właśnie tym, czego ciało potrzebuje najbardziej.

Zostań morsem

Ha! Odważna propozycja, prawda?

Cóż, bezdyskusyjne jest, iż morsowanie, czyli kąpanie się w morzu czy jeziorze zimą, jest jedną z najlepszych przysług, jakie możemy zrobić swojemu zdrowiu. Można na ten temat znaleźć mnóstwo potwierdzeń i relacji samych morsów. Ale rzeczywiście, jest to wyzwanie godne najtwardszych uparciuchów.

Idąc nieco skróty, rzecz w uprawianiu takich działań, które prowadzą do poprawy ukrwienia całego ciała.

To może być każda forma ROZSĄDNEGO ruchu na świeżym powietrzu, nawet zwykły spacer. Sauna. Zimne kąpiele. Spanie przy otwartym oknie. Spacer z psem krótko przed snem. Magnetostymulacja i fizykalne terapie stymulujące mikrokrążenie.

I morsowanie, jak najbardziej też.

Poprawa ukrwienia daje mnóstwo korzyści

Lepsze ukrwienie wszystkich tkanek i narządów to więcej tlenu w komórkach. To lepsze odżywienie komórek. To skuteczniejsze pozbywanie się toksyn.

Więcej tlenu to więcej energii. Więcej energii to dłuższe życie, więcej radości, więcej zdrowia, mniej zmęczenia, mniej chorób.

Suplementuj niacynę (witaminę B3 lub PP)

Niacyna robi w organizmie wiele dobrego, między innymi rozszerza najmniejsze naczynia krwionośne, wpuszczając więcej krwi na poziom komórkowy.

Po zażyciu porządnej porcji niacyny można to poczuć jako tzw. efekt flesza (flushing effect). Jest to mrowienie, zaczerwienienie i podwyższenie o około 0,5 stopnia ciepłoty. W ślad za tym poprawionym ukrwieniem poprawia się wytwarzanie energii.

O niacynie, jej znaczeniu, skutkach niedoboru i sposobach na jej pozyskanie niebawem ukaże się osobny artykuł.

Dziękuję za Twój czas i uwagę. A jeśli uważasz ten wpis za wartościowy, zareaguj, skomentuj i podaj dalej w świat. Być może przyda się jeszcze komuś.

Produkty polecane dla opisywanych problemów

  • Nutrivi Get Up - opakowanie

    Nutrivi Get Up – zdrowa energia

    119,00 
    Dodaj do koszyka
  • Nutrivi Good Life Day & Night

    97,00 
    Dodaj do koszyka
  • Nutrivi Peptide Holistic Drink, 750 ml

    169,00 
    Dodaj do koszyka

 

 

Produkty w koszyku