[Mikrokrążenie cz. 1] O najważniejszej części układu krwionośnego i jak o nią zadbać

Dariusz Młynarski - nowy wpis o mikrokrążenie

Dariusz Młynarski

25 sierpnia 2020

O tym, że układ sercowo naczyniowy (krwionośny, krążenie, mikrokrążenie) jest dość ważny dla zdrowia, wielu ludzi przypomina sobie dopiero wtedy, gdy jest z nim już bardzo słabo, gdy atakuje nadciśnienie, zawał lub inna poważna awaria. Jakże często o sercu i krążeniu przypominamy sobie sporo za późno. Używając motoryzacyjnej metafory, to trochę tak, jakby ktoś przypomniał sobie o wymianie oleju w silniku dopiero po jego zatarciu.

A higiena tego fundamentalnego kawałka naszego organizmu jest bezcenna, a przy tym dość łatwa do wdrożenia jako trwały nawyk.

Dlatego postanowiłem spisać to, co warto o układzie krwionośnym wiedzieć, mając na myśli każdego Czytelnika, który o zdrowie świadomie zabiega. Zwyczajowo staram się skupić na dźwigniach, czyli takich elementach, które dają największy efekt i na które mamy największy wpływ.

Od serca do najmniejszej komórki

Wszyscy pamiętamy z lekcji biologii obrazek – sylwetka człowieka i szkic układu krwionośnego, z jednej strony czerwony (krążenie tętnicze) z drugiej niebieski (krążenie żylne). Serce pompuje krew do tętnic, rozgałęziających się w coraz większą ilość coraz mniejszych rurek.

Najmniejsze z nich nazywają się kapilarami lub włośniczkami i tam właśnie odbywa się to, co najistotniejsze w świetle tego wpisu. Z krwi do komórek przedostają się cząsteczki tlenu i substancje odżywcze. W druga stronę przenikają „spaliny” i rozmaite śmieci, które następnie płyną niebieską stroną z powrotem w stronę serca, po drodze przechodząc przez system oczyszczania i wydalania.

Cześć międzykomórkowa, składająca się z włośniczek jest najbardziej rozległa i do facto najważniejsza dla funkcjonowania całego organizmu. To tak zwane mikrokrążenie – gęsta sieć składająca się z nawet 100 tys. kilometrów maleńkich naczyniek nasycających całe ciało tlenem i pożywieniem.

Mikrokrążenie i jego znaczenie

Mikrokrążenie, poza włosami, paznokciami i częścią naskórka, jest wszędzie.

I wszędzie jest głównym mechanizmem odpowiedzialnym za dostawę tlenu i paliwa do wszystkich komórek organizmu, umożliwiając im sprawne działanie. Sprawny, niezakłócony przepływ krwi przez mikrokrążenie to komórki i organy odżywione, dotlenione i wolne od zalegającego błota.

To więcej energii. To szybka regeneracja i dobry sen.

Praktycznie każda znana dolegliwość ma związek z tym, co dzieje się w sieci tych mikronaczyń.

Psując lub naprawiając mikrokrążenie decydujemy de facto o jakości zdrowia i życia.

Jak działa mikrokrążenie

Układ krwionośny można przyrównać do sieci wodociągowej w mieście. Gdzieś jest główne ujęcie wody oraz główna pompa, która rozprowadza wodę w różne strony miasta, potem w dzielnice i osiedla, aż do pojedynczych budynków i mieszkań.

Pojedyncza główna pompa jednak nie dałaby rady wcisnąć wody do wszystkich poszczególnych budynków i mieszkań. Po drodze potrzebne są pompy pośrednie, które przekazują odpowiednie ciśnienie wody dalej.

Główna pompa to serce. Pompy pośrednie, to mało znane zjawisko, tzw. ruchy naczyniowe lub angiokineza.

Działa to mniej więcej tak. Naczynia umiejscowione tuż przed i tuż za włośniczką są otoczone tkanką mięśniową i okresowo się kurczą i rozluźniają. Dzięki temu powstaje siła przemieszczająca gęstą krew przez włośniczkę. Rzecz próbuję wyjaśnić za pomocą takiego oto rysunku:

mikrokrążenie, schemat narysowany przez autora
Uproszczone wyjaśnienie ruchów naczyniowych mojego autorstwa

Do badań nad mikrokrążeniem przystąpiła zaawansowana nauka – dzięki uprzejmości Instytutu Mikrokrążenia w Berlinie mamy możliwość oglądać zdjęcia i filmy pokazujące dokładnie, co się dzieje w świecie mikro, na poziomie mikronaczyń i komórek. Na poniższym video widać, jak zmienia się średnica naczyń i jak zmienia się tempo przepływu krwi. Najpierw jest to pokazane w tempie rzeczywistym, w drugiej części filmu w przyspieszonym, gdzie widać to jeszcze lepiej.

Mikroskopowe video ukazujące ruchy naczyniowe, które są odpowiedzialne za przepływ krwi w najmniejszych naczyniach krwionośnych

Tak to działa u zdrowej, wysportowanej osoby.

I teraz bardzo ważna informacja:

Angiokineza zachodzi u młodych i zdrowych ludzi około 3 x na minutę, czyli raz na około 20 sekund. Pod wpływem wielu zewnętrznych zagrożeń i obciążeń, ruchliwość naczyń spada (u schorowanej osoby w podeszłym wieku, dzieje nawet raz na kilka minut).

Prawidłowy rytm ruchów naczyniowych jest czymś o co powinniśmy szczególnie dbać. Tym bardziej, że wiele czynników mających na to wpływ są w zasięgu ręki, a właściwe nawyki są możliwe do wprowadzenia dla każdego.

To między innymi na tym polega proces starzenia się. Dlatego dochodzi do degeneracji i zaburzeń pracy tkanek i organów – komórki otrzymują znacznie mniej tlenu i paliwa, nawet u osoby, która żyje i odżywia się w miarę zdrowo.

Korzyści z dobrego mikrokrążenia

Zatem – zależy nam na tym, by przywrócić i utrzymać prawidłowy cykl ruchów naczyniowych. Dzięki temu bowiem mamy lepsze ukrwienie na poziomie komórek, co z kolei oznacza poprawę wszystkich procesów życiowych, w tym:

  • odpoczynek, regenerację,
  • więcej energii,
  • lepszy sen,
  • lepszą odporność
  • i wiele innych.

Jest o co się starać!

Czytaj dalej, a poznasz kilka sposobów, jak mieć dobre, sprawne i wydajne mikrokrążenie

Dobre praktyki dla mikrokrążenia

Wiele nawyków kształtujących nasze życie ma mocno zaburzający wpływ na ruchy naczyniowe i mikrokrążenie. Oto kilka najbardziej typowych, ale też takich, w których możesz łatwo i szybko wprowadzić zmiany!

Przy kilku z nich zaangażowana jest fizyka i wpływ ziemskiego magnetyzmu na zdrowie – rzecz rzadko poruszana, a jakże prosta do użycia!

Naturalny ruch

Tym razem chodzi też o nieco inny niż zwykle punkt widzenia na zjawisko ruchu. Nie będę teraz pisać o siłowni, kręceniu rowerkiem w miejscu albo o bieganiu na bieżni w klubie (co jest w porządku, ale w innym kontekście).

Dzisiaj chodzi mi bardziej o bycie w ruchu, bycie ruchliwym człowiekiem. O zwykły, naturalny ruch, związany ze wszystkim co robimy na codzień. Bo taki naturalny ruch ma między innym znaczenie dosłownie energetyczne.

Jedną z cech zdrowej komórki organizmu jest napięcie elektryczne na błonie komórkowej – rzędu 90 milivoltów (90 mV). Takie napięcie jest potrzebne, aby mogła prawidłowo działać tzw. osmoza czynna, a mówiąc po ludzku – przenikanie substancji do wewnątrz i na zewnątrz komórki, za pomocą tzw. pom jonowych.

W odróżnieniu, komórki narządów osłabionych czy wręcz chorych, mają napięcie błonowe znacznie obniżone, nawet do kilku miliwoltów w komórkach nowotworowych.

Skąd się bierze i jak jest podtrzymywane to napięcie? Głównie powstaje ono dzięki magnetyzmowi ziemskiemu, a konkretnie poruszaniu się w ziemskim polu magnetycznym.

Poruszając się w ziemskim polu magnetycznym, dosłownie ładujemy się energią elektryczną – dokładnie jak kawałek drutu, który obraca się w polu magnetycznym (tak działa prądnica). W wyniku ruchu w polu magnetycznym, napięcie na naszych błonach komórkowych może utrzymać swój optymalny poziom. To zaś są niezbędne warunki, by działał mechanizm uruchamiający ruchy naczyniowe w mikrokrążeniu.

Mikrokrążenie a naturalny ruch

I teraz do sedna, jeśli chodzi o nasz tryb życia:

Jeszcze w połowie XX wieku typowy mieszkaniec wsi lub małego miasteczka przemierzał kilkadziesiąt kilometrów dziennie na piechotę. Podczas gdy obecnie, cywilizowany tryb życia konsekwentnie eliminuje potrzebę chodzenia, dlatego powinniśmy szukać okazji do zwykłego, naturalnego ruchu wykonywanego często i codziennie.

  • Zamiast jechać windą, idź po schodach.
  • Kiedy rozmawiasz przez telefon, wstań i pochodź po pokoju.
  • Idąc do centrum handlowego, postaw samochód nieco dalej od wejścia, dzięki temu przejdziesz dodatkowe kilkaset kroków.
  • Rozważ biurko do pracy w pozycji stojącej, zamiast przy nim siedzieć.
  • Idź na spacer, najlepiej do lasu, parku czy na łąkę. Pochodź po ziemi gołymi stopami.
  • Rób wszystko powyższe częściej i więcej.

Nie przemęczaj się, nie wrzucaj sobie wielkich rzeczy. Jeszcze raz, nie mówimy tu o wyczynowym sporcie. Zamiast tego postaw na regularność, zrób z tego zwyczaj. Dla przykładu, przebiegnięcie 5 czy 10 km jest zdrowe, ale już maraton to inna forma… przewlekłego stresu!

Przewlekły stres i przeciwdziałanie jego efektom

Czysto mechanicznie, stres oznacza spięcie. Jeden z objawów to podwyższone tętno, ponieważ większy wysiłek jest potrzebny, by rozprowadzić krew po organizmie. Wszystko w porządku, jeśli jest to chwilowe – po to mamy typowe reakcje organizmu na stres, aby była to mobilizacja to działania (pierwotnie – walka albo uczieczka).

Jednak ciągłe, długotrwałe napięcie, to mechaniczna blokada ruchów naczyniowych i zaburzone mikrokrążenie. Z czasem można się spodziewać dolegliwości tam, gdzie organizm jest najsłabszy.

Sytuacji powodujących stres jest trudno uniknąć i wyeliminować je całkowicie, choć to oczywiście należy i warto robić. Nie do końca mamy wpływ na zewnętrzne stresory, one istnieją niezależnie od naszych starań. Dlatego nie będę pisał o „walce ze stresem”, bo trudno walczyć, lepiej popracować nad tym, aby reagować na stres w inny, zdrowszy sposób. Uważam, że każdy z nas może poprawić sobie znacząco jakość życia, ucząc się rozładowywać stres. Nie unikać go w 100%, bo tak raczej się nie da, ale zamiast tego – odreagować go w konstruktywny sposób.

Sposobów na to jest wiele, dostępnych za darmo i za pieniądze. Oto moje ulubione:

  • Ruch w trybie kardio. Idź na spacer, na trening, pograć w piłkę, pojeździj na rowerze. Zmęcz się fizycznie. Nie rób wielkich rzeczy, raczej skup się na wprowadzeniu zwyczaju typu „codzienny spacer”. Regularność is king.
  • Medytacja. Jeśli w tym momencie spodziewasz się zalecenia jakichś szczególnych praktyk medytacyjnych odpowiednią metodą i w pozycji – mówię NIE, to nie o to chodzi. Nie chodzi też o szwendanie się po lesie i przytulanie się do drzew (co też jest w porządku, ale ja nie o tym :).

    Będzie prościej. Chodzi po prostu o 10 – 15 minut uważnego wejrzenia w siebie. Możesz słuchać oddechu, możesz wybrać sobie jakiś element otoczenia i skupiać się na nim. Możesz nucić jakąś mantrę czy nawet melodię.

    Rzecz w tym, by na te kilka minut mieć w głowie tylko jedną rzecz, tu i teraz, zamiast dziesiątek rzeczy dziejących się naraz. W czasie kilkunastu minut takiej uważności po prostu relaksujesz swój mózg, rozumiany w tym momencie jak mięsień – pracuje cały czas pod napięciem, teraz go relaksujesz, dajesz mu odpocząć.

    To tak, jakbyś nagle pozamykał w smartfonie wszystkie aplikacje działające równocześnie i pozostawił tylko jedną. Procesor przestaje się grzać, prądu starczy na dłużej.

    Szczerze polecam.
  • Joga. Właśnie po dłuższej przerwie postanowiłem do niej wrócić. W moim odczuciu, to połączenie ruchu i medytacji. Pracuję mięśniami, rozciągam ciało, wbrew pozorom pracuje przy tym naprawdę całe ciało. Równocześnie jestem uważny, bo koncentrujemy się intensywnie na jednej rzeczy w tym czasie. Pracuje ciało, mózg odpoczywa. Dla mnie jest to tylko jedna, półtoragodzinna sesja w tygodniu i już to robi różnicę.
  • Kontakt z naturą. Nic nie daje mi takiego restartu, jak choćby kilka godzin na łodzi na jeziorze, albo porządny spacer po lesie. Albo noc pod gwiazdami na plaży albo na jachcie. A kontakt z naturą połączony z ruchem i ważnością, to już gwarancja wolności od stresu.

Nawyki żywieniowe

Jakżeby inaczej! Trudno znaleźć jakikolwiek temat związany ze zdrowiem, gdzie moglibyśmy pominąć temat odżywiania. A temat jest zbyt szeroki na ten wpis, dlatego krótko. To jest kolejna rzecz, gdzie duży wpływ masz poprzez sposób odżywiania. To jedna z podstawowych dźwigni, za pomocą których możesz sobie pomóc, albo sobie taką dźwignią coś uszkodzić.

Jeśli temat chcesz zgłębić, pod hasłem „zdrowe odżywianie dla układu krwionośnego” znajdziesz mnóstwo darmowej wiedzy.

Odpoczynek

Odpoczynek jest w bardzo mocnym związku z tematem stresu i ruchu. Wszystko co wyżej opisano względem stresu, będzie prowadziło do odpoczynku i relaksu.

Zwróć jednak szczególną uwagę na długość i jakość snu. Koniecznie zadbaj o odpowiednią dla Ciebie długość snu i jego regularność.

  • Wyłączaj ekrany telefonów i urządzeń elektronicznych co najmniej 2 godziny przed snem.
  • Unikaj przeładowania informacjami, szczególnie negatywnymi przed snem. Nawet, jeśli lubisz horrory, oglądanie ich tuż przed snem to nie jest najlepszy pomysł dla jakości snu.
  • Dopasuj się, w miarę możliwości, do naturalnego rytmu dobowego – po zachodzie słońca nie siedź w mocnym świetle, raczej w półmroku. Dobrze jest też dopasować pory snu i wstawania do zachodów i wschodów słońca.
  • Uziemiaj się. Znów czysta fizyka – będąc w mieście, wśród cywilizacji, przebywamy w powietrzu zjonizowanym dodatnio, podczas gdy odpowiednim dla nas środowiskiem jest równowaga między jonami ujemnymi i dodatnimi (konkretnie 5 / 4). Im więcej siedzenia np. w biurze, gdzie ciągle pracują urządzenia elektryczne, tym więcej jonów dodatnich. Uziemienie, czyli pozbycie się nadmiaru dodatnich jonów jest bardzo proste. Wystarczy kontakt ciała z ziemią, np. chodzenie boso po ziemi / lesie / łące / plaży.
  • Zacznij zażywać regularnie dobrej jakości olejek CBD (olejek z konopii zawierający bezcenne kanabidoidy). Konopie to wielki temat, lista korzyści, jakie konopie mogą dać zdrowiu jest długa, a między innymi CBD pomaga osiągnąć bardziej zrelaksowany stan umysłu, co pozwala znacznie lepiej spać. Sporo informacji o konopiach i CBD znajdziesz tutaj: https://medycznamarihuana.pl/olej-cbd/, a esencję tego, co warto wiedzieć niebawem zgromadzę w jednym z kolejnych wpisów.

Wspomaganie

Poza codziennymi, dobrymi praktykami, które w miarę ich powtarzania wchodzą w nawyki, warto wspomnieć o paru rzeczach, które pozwolą osiągnąć efekt lepszy i szybciej. Podobnie jak przy odchudzaniu czy generalnie „robieniu” lepszego zdrowia, można użyć wspomagania. W kwestii mikrokrążenia, widzę dwie drogi, by wzmocnić efekty.

Suplementacja diety

Nieco wyżej było o nawykach żywieniowych. Suplementacja, czy, jak lubię to określać wzbogacanie diety, to zwyczaj, który docelowo staje się też nawykiem żywieniowym. Piszę o tym jednak w osobnym paragrafie, ponieważ, nie chodzi tu o zwyczajną żywność, ale o specjalne produkty odżywcze uzupełniające pewne niedobory. Niedobory wynikające albo ze sposobu, a jaki się odżywiasz, albo związane z generalnie niską wartością powszechnie dostępnej żywności.

Generalnie wiadomym jest, że żywność, do której zwykły człowiek ma dostęp na codzień jest w dużym stopniu przetworzona, zakonserwowana, „wbogacona” o barwniki i substancje, których, co do zasady, lepiej nie zjadać. Na skróty – powszechnie dostępna żywność jest uboga w wartości odżywcze.

Dlatego potrzebna jest suplementacja, czyli uzupełnianie lub zwiększenie zawartości pewnych kluczowych substancji odżywczych do wartości pożądanych. Dobrej jakości suplementy powinny mieć swoje stałe miejsce w kuchni (nie w apteczce) każdego rozsądnie dbającego o zdrowie człowieka.

Oto, co warto suplementować, z punktu widzenia układu krążenia, poza suplementacją ogólną:

  • Koenzym Q10. Witamina, o której na blogu jest osobny artykuł. Q10 to prawdziwy eliksir energii i młodości, w szczególności dla serca i układu krążenia. Jej suplementacja staje się szczególnie przydatna dla osób w średnim wieku i wyżej, ale młodsze organizmy również to docenią. Objawi się to między innymi większą energią, większą odpornością, silniejszym sercem.
  • Omega 3. Podobnie jak przy zwykłym żywieniu, chodzi o odpowiedniego rodzaju tłuszcze. W diecie europejskiej, i w ogóle zachodniej, zbyt duży jest udział tłuszczów nasyconych, mało jest kwasów nienasyconych. Wyrównanie niedoborów zdrowych tłuszczów zwykłym odżywianiem jest dość trudne i wymaga sporo zmian. Dlatego warto włączyć dodatki z kwasami tłuszczowymi Omega 3. Kwasom omega 3 również poświęcony jest osobny wpis na blogu.

Wybierając konkretne produkty, szukaj dobrej jakości. Cena ma znaczenie – najczęściej suplement tani będzie znacznie mniej wartościowy, nawet jeśli z etykiety będzie wynikało, że zawiera to, co trzeba.

Składniki powinny być naturalnymi ekstraktami z bogatych w daną rzecz owoców, warzyw czy roślin leczniczych, możliwie mało przetworzone. Unikaj „monosuplementów” czyli wyizolowanych, chemicznie czystych substancji. Pamiętaj, że w naturze nic nie występuje w samotności – to, że w jakieś warzywo, oprócz witaminy XYZ zawiera mnóstwo innych rzeczy oznacza, że w podobnej postaci należy to zjadać. Dlatego szukaj raczej „multisuplementów” będących naturalnymi ekstraktami a nie produktami z laboratorium.

Fizykalna terapia mikrokrążeniowa

W 1998 roku, gdy prywatnie szukaliśmy sposobu, by pomóc mojej dość schorowanej mamie, wspólny znajomy poznał nas z ludźmi sprowadzającymi do polski pierwsze urządzenia pod tajemniczą nazwą BEMER…

Była to metoda i urządzenie medyczne, wykorzystujące słabe, porównywalne z ziemskim, pole magnetyczne. Już ośmiominutowy seans poprawiał energetykę organizmu usprawniał rozmaite procesy. Rzecz była zrobiona bardzo porządnie, z dobrym zapleczem naukowym – wyglądało wiarygodnie. Krótko – kupiliśmy sprzęt i okazał się mieć zbawienny wpływ na mamę i też na pozostałych domowników, łącznie z kilkunastoletnim psem, który finalnie dożył 23 lat.

Rozwój tej technologii poszedł w kierunku wpływu na krew i zachowanie układu sercowo naczyniowego. Dzisiaj BEMER to zapewne najbardziej zaawansowana technologia, działająca korzystnie bezpośrednio na mikrokrążenie oraz na wiele innych obszarów działania organizmu.

Sam jestem użytkownikiem tej technologii od ponad 20 lat. Była to najważniejsza jednorazowa inwestycja w moje zdrowie, a kilkanaście lat korzystania z niej, moje samopoczucie i parametry organizmu pokazują wyraźnie, że była warta każdych pieniędzy!

Rzecz jest stworzona z myślą o stosowaniu w domu, jako forma regularnej „higieny” układu mikrokrążenia i wsparcie dla wielu procesów regeneracyjnych i profilaktyki. Terapia BEMER zapewnia w sposób trwały możliwie najlepsze działanie ruchów naczyniowych i tym samym poprawę ukrwienia w najmniejszych i najbardziej wrażliwych obszarach. A to, jak wiemy, ma wielkie znaczenie i daje nieocenione korzyści.

Technologia pochodzi z Liechtensteinu, jest jedynym obszarem działania firmy medycznej BEMER Group. Na jej temat jest niewiele profesjonalnych materiałów w języku polskim. dlatego chętnie przybliżę Ci temat.

Kilka lat temu nagrałem jedną z moich prezentacji i zapraszam Cię do jej obejrzenia – odwiedź, proszę, tą stronę i poproś o dostęp do video.

Prezentacja technologii BEMER – kliknij tutaj

Strona producenta: kliknij tutaj

Dariusz Młynarski

Cześć! Jestem przedsiębiorcą, sprzedaję skuteczne produkty dla zdrowia i urody i pomagam budować biznesy w naszej branży. Dzielę się tym, co działa!

Inne wpisy z tej kategorii

Lepsza odporność na choroby w 4 krokach

Lepsza odporność na choroby w 4 krokach

Na użytek czytających ten wpis o odporności znacznie po marcu 2020 roku zaznaczam, iż powstaje on w warunkach zagrożenia epidemiologicznego, gdy cały naród jest uziemiony w domowej kwarantannie. To bardzo dziwne doświadczenie, o którym być może...

czytaj dalej
Produkty w koszyku