Podczas prelekcji na temat zdrowego odchudzania zacząłem z premedytacją używać określenia nadrozmiar, zamiast zwykłego określenia nad-waga. Spotyka się to z ciekawym odbiorem. Dla wielu słuchaczy takie postawienie sprawy jest nowe.

Faktycznie, potocznie mówi się “nadwaga” a skalę problemu mierzymy przy pomocy wagi. A potem próbujemy wbić się w dawno nie noszone spodnie i jeśli nie możemy tego zrobić, mówimy że mamy za dużo kilogramów. Od kiedy rozmiar mierzy się w kilogramach? Przecież, kiedy widzę atrakcyjną kobietę, nie zastanawiam się nad tym, ile waży!

Myślę, że wiesz, co chcę powiedzieć. Chciałbym przekierować skupienie osób zainteresowanych odchudzaniem bardziej w stronę tego jak wyglądamy i jakie mamy rozmiary ciała. Dwa kilogramy w lewo czy prawo nie robią różnicy, ale rozmiar ma znaczenie! A ostatecznie liczy się po prostu wygląd. Obydwaj mężczyźni widoczni na zdjęciu ilustrującym ten artykuł ważą mniej więcej tyle samo. Poza tym, różni ich … wszystko.

Odchudzanie w sposób skuteczny i bezpieczny dla zdrowia nie musi być trudne. Będzie skuteczniejsze, łatwiejsze i bezpieczne dla zdrowia, kiedy zrozumiesz mechanizm powstawania problemu. Łatwiej walczyć z wrogiem, którego znasz i rozumiesz.

Cztery obszary przyczyn otyłości

Są to: 1. nawyki żywieniowe. 2. jakość żywności. 3. aktywność. 4. oprogramowanie (patrz niżej, co mam na myśli).

To, o czym NIE chcę pisać, to przyczyny CHOROBOWE (chociaż choroby skutkujące otyłością również mogą wynikać z przyczyn, o których chcę opowiedzieć). Nie mam pojęcia czy i na ile Ciebie dotyczy każdy z obszarów. Na bazie doświadczenia śmiem twierdzić, że większość w każdym z obszarów ma duży potencjał do zmian na lepsze.  Intencją tego artykułu jest zainspirować Ciebie do analizy swojego życia i odpowiedzenia sobie na pytanie: „co w tych tematach mogę zmienić na lepsze z korzyścią dla siebie”?

1. Przeszkadzające nawyki żywieniowe

W tym miejscu skupiam się nie tyle na tym CO zjadamy, ale JAK zjadamy.

Za dużo / za często

Znasz takie powiedzenie, że człowiek żyje z 20% tego, co zjada, a z pozostałych 80% żyją lekarze? O tym nie trzeba dyskutować, jak mi się wydaje – dobrze znamy podstawowe obiegowe zalecenie dietetyczne które brzmi JP (jedz połowę).

Za mało / za rzadko

Paradoksalnie, jeśli jemy za mało i za rzadko, to też może prowadzić do gromadzenia balastu. Jedząc za rzadko i za mało narażamy się na to, że organizm jest zwyczajnie NIEDOŻYWIONY, co daje mu impuls do gromadzenia zapasów na gorsze czasy. Kiedy jemy za mało / za rzadko, każemy ciału zamieniać tkankę mięśniową (źródło białka, aminokwasów) na tkankę tłuszczową (akumulator energii na ciężkie czasy). Bardzo dobre wyjaśnienie problemu z regularnym jedzeniem dał mi kiedyś pewien dietetyk (pracujący co prawda dla konkurencyjnej firmy, ale co tam :)) Celem jest utrzymanie w miarę stałego poziomu cukru we krwi – ani za mało, za dużo. Optymalny przedział jest z grubsza pomiędzy 80 a 100 mg/dl. Kiedy się najadamy „do pełna” efektem jest skok cukru powyżej optimum – w tym momencie organizm odkłada tłuszcz, ponieważ dostaje więcej „paliwa” niż jest w stanie na bieżąco spalić. Kiedy nie jemy nic przez kilka(naście) godzin dzieje się sytuacja odwrotna. Poziom cukru spada znacznie poniżej optimum a my „palimy” tkankę mięśniową. W danym momencie paliwa brakuje, więc organizm pobiera je z własnej tkanki mięśniowej. Dlatego trzeba jeść stosunkowo często i jednorazowo mało – tyle, ile organizm na bieżąco zużywa. Standard o jakim mówią eksperci od żywienia to 5 – 6 niewielkich posiłków (wręcz przekąsek) na przestrzeni całego dnia, co 2 – 3 godziny.

2. Jakość zjadanej żywności

To chyba jest największy i najtrudniejszy do ogarnięcia obszar, wymagający najwięcej wiedzy i samodyscypliny, jeśli chcemy w nim dokonać zmian. 

Z jednej strony chodzi tutaj o świadomość i wiedzę, by wybierać dla siebie odpowiednią żywność. Żywność, która dostarcza tyle wartości kalorycznej, ile trzeba, najlepiej MNIEJ niż trzeba, aby zmusić organizm do czerpania energii z zapasów tkanki tłuszczowej. Jednocześnie żywność ta ma dostarczyć wszystkich potrzebnych substancji odżywczych, aby zapewnić paliwo i budulec dla ciała.

Z drugiej strony nawet osoba, która wybiera dla siebie odpowiednią żywność, ma właściwe nawyki w tym względzie, narażona jest na zagrożenia związane z jakością dostępnej żywności.

Czy wiesz, ze zwykła sałata, traci ponad połowę wartości odżywczych w ciagu doby od jej zerwania? A czy wiesz, kiedy zostało zerwane warzywo, które masz na stole (jeśli w ogóle jakiekolwiek masz)? Jakość żywności to temat rzeka. Napisano na ten temat strasznie dużo, więc ja nie będę w tym miejscu się zbytnio rozwodził, dotknę zaledwie trzech problematycznych punktów.

  • Wieloetapowe przetwarzanie żywności powoduje ze droga od rolnika na Twój stół jest długa, znacznie za długa. 
  • Przetworzona żywność posiada niewiele wartości odżywczych, zawiera za to wielkie bogactwo substancji co najmniej zbędnych, a raczej szkodliwych.
  • Cukier. Nie na darmo nazywany jest białą śmiercią, ponieważ jeśli jest używany w nadmiarze powoduje prawdziwe spustoszenie. Z drugiej strony poprawia smak, dlatego jest dodawany niemal do wszystkiego. Nieświadomie zjadasz go znacznie więcej, niż Ci się wydaje. 

Warto czytać, warto podejmować w tej kwestii świadome decyzje. Ja ze swej strony staram się przybliżać wiedzę o zdrowym jedzeniu na moim blogu – zapraszam. Zapewnienie organizmowi właściwej żywności oznacza w praktyce częste wybory typu „unikam – wybieram”. Unikam: Nadmiaru cukru, prostych węglowodanów (czyli pośrednio też cukru), żywności przetworzonej, sztucznej, chemicznej. Wybieram: Żywność prostą, nieprzetworzoną, warzywa, produkty wysokobiałkowe, warzywa, owoce, soki warzywne i owocowe. I tak dalej :)

3. Zbyt mała aktywność fizyczna

Jakiś czas temu sam postanowiłem zacząć zrobić coś ze swoją oponką na brzuchu. Zadałem sobie pytanie: KIEDY rzeczona oponka ZACZĘŁA się pojawiać i co się w moim życiu zmieniło chwilę przed tym momentem? Jedna z pierwszych odpowiedzi jaka się pojawiła, to zmiana w ilości i sposobie ruszania się.

Wcześniej, przed oponką, byłem znacznie bardziej aktywny fizycznie. Jestem dzieckiem lat 70-tych ubiegłego wieku, wychowanym w czasach gdy cały dzień spędzaliśmy na dworze, w bardzo niebezpieczny z dzisiejszej perspektywy sposób :). Dlaczego niebezpieczny – wyjaśniam tutaj.

Jako nastolatek jeździłem w rajdach motocyklowych i trenowałem sztuki walki. W czasie studiów były nadal sztuki walki i sporo „zwyczajnej” aktywności – chodzenie, rower, ruchliwe weekendy, wakacje etc. Pierwsze kilka lat po studiach – podobnie.

Później pojawiło się znacznie więcej siedzenia przy biurku, stresu zamiast wcześniejszej aktywności, na którą przestało wystarczać czasu. Potem przyszło małżeństwo, dzieci… Niby cały czas byłem bardziej aktywny niż większość ludzi dookoła, jednak to już nie było to, co wcześniej. Stopniowo zaczęły pojawiać się efekty tejże zmiany:

  • Nieco mniej energii do życia, czyli jeszcze mniej ruchu.
  • W końcu – wspomniana wcześniej oponka.

Moje zmiany nie były szczęśliwie na tyle dramatyczne, żeby odwrócenie ich kierunku wymagało rewolucji w życiu. W zasadzie wystarczyło, abym się kilka razy zdenerwował, że nie mogę dopiąć spodni od garnituru by zacząć krytycznie patrzeć na swój tryb życia. Stopniowe zmiany, relatywnie niewielkie z dnia na dzień zaczęły przynosić znaczące efekty w czasie już kilku miesięcy.

Zachęcam Ciebie by się zastanowić nad swoim trybem życia pod kątem tego, w jaką stronę zmienia on Twoje zdrowie i ciało.

4. Oprogramowanie

…czyli to, co masz w głowie, jak myślisz, jakie są Twoje przekonania.

To trochę jak w komputerze – albo system operacyjny działa sprawnie, realizując zadania bez zakłóceń, albo są w nim usterki, wirusy i aplikacje działające przeciwko całemu systemowi. To kolejny temat rzeka, na tyle obszerny, że nie wiadomo od czego zacząć.

Może od… refleksji? Refleksji nad tym, jak obecnie wygląda Twoje ciało, Twoje zdrowie, Twoje samopoczucie. Refleksji nad tym, jak chcę, aby wyglądało moje zdrowie, ciało, samopoczucie. Refleksji nad różnicą pomiędzy tym co jest, a co ma być. Refleksji nad tym co powinno się wydarzyć, aby stan pożądany stał się stanem obecnym. Wiele inspiracji dotyczące “profilaktyki zdrowego umysłu” znajdziesz między innymi na niniejszym blogu.

Jak żyć, aby być szczupłym?

Jeśli Twoja sylwetka nie wygląda tak, jak byś sobie tego życzył, jeśli Twoje ciało zmienia się w niewłaściwym kierunku, oznacza to, że w każdym z powyżej opisanych obszarów życia masz nawyki, które prowadzą do problemu.

Dobra wiadomość jest taka, że nawyki podlegają zmianom i nie jest to wcale takie trudne.

Magiczna pigułka nie istnieje, ale istnieje efekt kumulacji małych zmian

Najprawdopodobniej nie istnieje rozwiązanie natychmiastowe, które sprawi że ciało zmieni się szybko i łatwo BEZ ZMIAN w trybie życia, żywienia i myślenia. Jeśli znasz taką magiczną pigułkę – daj mi znać :)

Zaś mówiąc o nawykach, warto uświadomić sobie czym jest tak zwany efekt kumulacji.

Istnieje na ten temat wspaniała książka autorstwa Darrena Hardy’ego zatytułowana “Efekt kumulacji”. Oto cytat z recenzji książki, który dobrze ilustruje, co mam na myśli.

Siłę drobnych zmian można świetnie pokazać na przykładzie samolotu lecącego z Los Angeles do Nowego Jorku. Jeśli dziób samolotu odchyli się od kursu o 1 procent – co jest niemal niewidoczne, kiedy samolot znajduje się na płycie lotniska w Kalifornii, to spowoduje to przesunięcie miejsca lądowania o 240 km. Podobnie ma się sprawa z twoimi nawykami. Jedno nieprzyjemne przyzwyczajenie, które w tym momencie nie wydaje się szkodliwe, może w końcu doprowadzić do olbrzymiej zmiany kursu twojego życia, przez co rozwiniesz się ze swoimi celami i marzeniami (…) “

Innymi słowy, jeden pączek nie uczyni z Ciebie grubasa. Ale jeśli codziennie będziesz zjadać pożywienie o wartości energetycznej przewyższające o 100 kcal (to naprawdę niewiele, to tylko 1/5 pączka!) Twój wydatek energetyczny, to już po roku masz zjedzone 36500 kcal więcej, niż potrzeba. Już wiesz, skąd wzięła się oponka? W drugą stronę, zamiana pączka na marchewkę plus choćby kilkaset metrów spaceru może odwrócić proces, dając 100 kcal deficyt kalorii. Z dnia na dzień nie zauważysz zmiany, ale po kilku miesiącach już z całą pewnością tak.

Niekoniecznie zatem chodzi o rewolucyjne zmiany w życiu. Radykalne zmiany są trudne do wprowadzenia i jest mocno prawdopodobne, że nie wytrwasz w rewolucyjnych zmianach. Rzecz sprowadza się do serii prostych wyborów typu unikam-wybieram. Wystarczy, że zanim włożysz coś do ust, albo zrobisz cokolwiek w którymś z czterech wymienionych wyżej obszarów, będziesz świadomy, czy to COŚ działa w stronę poprawy stanu rzeczy, czy wręcz przeciwnie.

Wspomaganie

To, że nie istnieje magiczna pigułka, która załatwi sprawę BEZ zmiany nawyków i stylu życia nie oznacza, że nie można spraw przyspieszyć, albo wzmocnić efekt końcowy. Istnieje ogromna branża oferująca najróżniejsze produkty mające za zadanie wspomóc proces wyszczuplania.

Innymi słowy, w toku zmieniania nawyków i życia w nowy sposób (co generalnie powinno być podstawą, fundamentem przemiany, jaka ma się dokonać) możesz się wspomóc. To jednak wymaga pewnej wiedzy, aby dokonać właściwych wyborów, co nie zawsze jest łatwe. Jedną z moich intencji jest pomoc, aby unikać rzeczy nieskutecznych i szkodliwych oraz wybierać te, które dają wymierne i trwałe korzyści. Pozostań ze mną i polecam Ci kolejne artykuły z tego działu!

Koszyk Produkt usunięty Cofnij
  • Koszyk póki co jest pusty.